Ponad dobę jesteśmy w drodze. Z pięciu osób, dwie mają zerowe pojęcie o żeglarstwie. Jak zwykle też nie wszyscy rozumieją, że jedzenie, które mamy jest na 3 tygodnie i że warto smaczne rzeczy jeść po trochu, tak by starczyły do końca. A nasz guru krzyczy w niebogłosy. Dla mnie jak do tej pory łaskawy. Jestesmy 2x3 po sześć godzin na wachcie. Na razie glównie śpię i czytam, gdy jest na to czas, bo mimo, ze jacht ma tylko 13 m długości wciąż coś robimy.
Zgubilismy wędkę Arthura. Ktos odwiązał linkę, która ją zabezpieczała i chwile się trzymała na relingu, a potem plum.
12 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz