czwartek, 3 grudnia 2009

z podrozy - czwartek, 26 listopada.

W nocy szalony wiatr, idiotyczne sny, bol glowy. Dzis umylam wlosy. Naszla mnie nostalgia. Moze taki urok podrozowania jako jedyna kobieta. U dziewczyn bylo przytulniej. Czytam. Julio Cortazar i Gra w klasy jest rownie abstrakcyjna jak wszystko wokol, ale to dobry wybor. Bardzo ciekawa jestem Wysp Zielonego Przyladka.


be continiued..

2 komentarze:

  1. Kuzyneczko droga!! Ja Ci tu wiernie kibicuje i trzymam kciuki. I codziennie sprawdzam czy juz są nowe wpisy (nawet w labie :) ).
    Wyzyłam buziaki ode mnie i Sławka

    OdpowiedzUsuń
  2. gra w klasy to rzeczywiscie brzmi jak świetny wybór na takie abstrakcyjne klimaty :)
    u nas szaro buro - ja w związku z tym rozpoczęłam odpowiednio optymistyczną lekturę - "Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji,"
    poza tym Kudłata daje mi do wiwatu, ciągle mi niedobrze więc czuje się trochę jak na jachcie, hi hi.

    OdpowiedzUsuń