11 marca mimo wszystko nadszedł niespodziewanie i szybko. Ranek zleciał na niczym, głównie na przepakowywaniu, pożegnaniach. Nie poszłam pływać, nie dokończyliśmy oglądać filmu, nie płakałam. Było spokojnie i cicho. Wyszłam o czasie. Pożegnałam się po kolei z Dimą, Julie i Matim, moim złotym sercem.
Na lotnisko pojechałyśmy razem z Giadą (dziewczyna Sulliego), która miała lot do Paryża startujący 5 minut po moim. Z Grand Case do Marigot na pace pickupa, stopem, Marigot-Cole Bay jeden autobus, Cole Bay-Juliana Airport drugi, z plecakiem na kolanach i skwarem z nieba, szał:) Dwa razy wysiadanie, by przepuścić ludzi, etc. Miało to w sobie dużo uroku i zarazem dawało rozkosz, że bez problemu się w tym wszystkim orientuję. Klasyczny wyspowy bajzel i zamieszanie.
Lotnisko, szybka odprawa, plecak przyjęty bez problemu o wadze 27kg (słusznie mną zarzucało). A potem przy kontroli paszportowej pani pyta: A gdzie są stemple z St. Martin? A ja 4 razy przypłynęłam na wyspę opuszczając kolejno: raz Cabo Verde, 3x Tortolę i ani razu nie byłam się pokazać z paszportem, ale nawet skipperzy tego nie robią i nikt przy lotach na Tortolę 3x nie narzekał. Pani też na szczęście wystarczyło upomnieć mnie i puścić. Buziaki z Giadą, Ciao bella i do samolotu. Bez ścisku, nawet w całkowitej pustce rękawa, nagle pierwsza refleksja nostalgiczna.
Lot do Curacao przespałam jak martwa. Miły rozruch na tamtejszym lotnisku.
...
Siedzenie bez ruchu 9h, wśród kaszlących ludzi męczy. Męcza zapachy, męczą ciężkie powieki i szum wokół. Sąsiadka z boku ma 71 lati podróżuje z 95 letnim tatą, ale po chwili rozmowy i obserwacji nie mam pewności kto opiekuje się kim. Sąsiadka zadaje wyrywkowe pytania:
- Czy ten pociąg jedzie przez Rotterdam?
Pięć razy próbuję przekonać ją, ze to samolot, w końcu wraca świadomość i zgadza się ze mną i przeprasza. Po czym po chwili mówi:
- A łódka z meblami nadal nie dopłynęła, przyjechaliśmy bez potrzeby.
- Jaka łódka - próbuję ja.
- Ta z meblami, ta, którą widzałaś rano...
Milknę. Potem Pani jeszcze pyta czy mówię po holendersku i gdy odpowiadam, że nie, spogląda znad okularów i z uśmiechem mówi:
- Wiem, że mówisz, słyszałam dziś rano! - triumfuje sprytem.
Naprawdę niezła pobudka mentalna.
Państwa odebrała prawdopodobnie wnuczka.
Lot KLM zaskoczył wyśmienitym jedzeniem!
12 lat temu
niezle dialogi w samolocie:)
OdpowiedzUsuńnie zapominaj, ze badz co badz lecialas do HOLANDII:)