.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

Dni w Amsterdamie płyną bardzo miło. Piątek po przyjeździe domowo, drzemka, zakupy, ploteczki. Sobota i niedziela wspaniałe spacery architektoniczno-turystyczno-korzeniowskie (dla uniknięcia odmrożeń). Miasto jak z klocków. Jak makieta. Rowery dają inny rytm i na szczęście mniej tu samochodowych decybeli, a może raczej motorowych (podstawowy atrybut super gościa na St. Martin to jak najgłośniej gazujący jednoślad) u Oli cisza i spokój. Pogoda niezła (wg. Oli wspaniała), choć temperatury brutalne. Jednak patrząc na gołe główki dzieci zaciskam dzielnie zęby i przyspieszam ruch zdrętwiałych palców u stóp. Po całodniowych spacerach w domu zasłużona obiadokolacja, rodem z Karaibów - groch + jak to określiła Olka, czyszczenie lodówki lub inne sałatki wyśmienite czy makarony a la sos wszystko naraz pomodoro.
Holendrzy naturalni, mężczyźni tu również mają włosy. Jeden od drugiego może zdecydowanie różnić się fryzurą i są to fryzury różnego typu, włosy krótki, półdługie i długie, brody, baki...
Kobiety wysokie, szczupłe, wielokrotnie długowłose, do twarzy im na pędzących z gracją rowerach.
Turyści? Wciąż słyszę francuski i o dziwo hiszpański również parokrotnie w wydaniu argentyńskim.
Dziś poniedziałek. Czekam w lokalnym, przybazarowym barze na Michellę. Holenderkę spotkaną na St. Martin. Jem jak wszyscy appel cake i pije kawę z mlekiem, praktycznie jak połowa ludzi. Przychodzi Michella z Josephine, po która ma przyjść tata. Czekamy, a potem robimy rundę po bazarze. Okazuje się, że cała rodzina Micheli handluje, a i ona sama również z tego żyje. Potem maszerujemy przez Amsterdam z przerwami: zaparzona świeża mięta w barze o nazwie Saint Martin; herbata kokosowo-pomarańczowa z chlebem orzechowym z serem u Michelli, gdzie znajduje się najstarsza, czy jedyna w Amsterdamie studnia; wino z orzeszkami w barze, gdzie pracuje Femka, koleżanka Michelli, którą również poznałam na St. Martin. Dzień zakończyłam muzeum Van Gogha.
juz ktorys raz moj komentarz sie nie umieszcza. czyzby cenzura?
OdpowiedzUsuńzeby sie nie powtarzac napisze tylko ZAZDROSZCZE :)
ja nie prowadzę ukrytej cenzury:)
OdpowiedzUsuń