piątek, 12 lutego 2010

Miauu international.

Siedzę u Julie w mieszkaniu. Mieszkanie dwupoziomowe, na dole kuchnia,
na górze chill out, taras, lazienka i dwie sypialnie. Odlot klimat.
Czekam na pranie. Koty gdzieś na tarasie. Zaczynam miałczeć. Po
chwili przybiegają obydwa jak dzikie i stają w pozycji poszukiwaczy z
kwadratowymi oczami. Hahahaha, odjazd.

Myślałam, że umrę ze śmiechu, takie miały mordki zagubione.

1 komentarz: