środa, 6 stycznia 2010

Dom.


Nowy dom ma dużą przestrzeń publiczną, z kuchnią tak oczekiwaną w
tle. Ma malutką antresolkę, gdzie zamarzyli i wylądowali Jordi i
Dima. Mati i ja dzielimy ogromną sypialnię z gigantycznym łóżkiem.
Łazienka narazie wyposażona w kubeł wody i świece, ale jutro już
będzie woda i prąd, choć te świece to kolejny detal z Gry w klasy
po spotykaniu się bez umawiania. Miekkie cienie.
Mamy duży taras i właścicielkę pod nami. Gitarę, aparat, piękną
biżuterię. Plaża jest w ogródkach domów na przeciwko. Byliśmy
dziś wieczorem się wykąpać, jako, że nie ma wody. Jak za starych
czasów, pływanie nocne na waleta. Wszyscy czujemy wielką ulgę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz