niedziela, 3 stycznia 2010

Plany bez planu.

Krotko tylko zawiadamiam, ze nie jest tak latwo sie stad wydostac,internet tez nie jest w ostatnie ponoworoczne dni latwo dostepny. Nie mam zadnych planow. Wiem, ze jest tu drogo i nie chce tu zostac na dluzej.
Znalazl sie Ralf, Ralf zna Arthura, jest w jego w wieku. Zna tu wszystkich i wlasnie nagle pojawil sie za moimi plecami. mowi, ze zycie tu nic nie kosztuje,ide posluchac.
Pozdrawiam i do nastepnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz