Wiatr zachodni z podmuchami z innych stron uniemożliwia ostre cięcie
na zachód. 650 mil wydaje się być nie do pokonania.
Żyłka wkręciła się w śrubę silnika. Także przez noc nie ma
łowienia.
Mikrofalówka poszła w ruch do gotowania ziemniaków.
Jestem okrutnie głodna idę zrobić sobie coś słodkiego do picia.
Astrud Gilberto wczoraj, dziś Ella Fitzgerald, muzyka wywołująca
nostalgiczne myśli o ubieraniu choinki i o pierogach z grzybami.
Pewnie za parę lat robienie zdjęć gwiazdom na niebie będzie
zupełnie normalne. Szkoda, że jeszcze nie dziś.
Zaczęło wiać bardziej z południa. Tniemy baidewindem 25 stopni poza
kursem. 2h sterowałam, bo akurat na mojej wachcie Arthur coś dłubał
w elektryce i musiał wyłączyć autopilota. Czysta rozkosz. Po 2h nie
czułam nóg i kręgosłupa a może czułam wręcz zanadto (co za
komiczny wyraz). Widać po twarzach, jaką ulgę przyniósł wiatr.
Uff, aż wyć się chce.
Minęło kilka kolejnych godzin. Wiatr słabnie. Średnia ok. 2
węzłów, co oznacza w praktyce 13 dni. Tak chyba jakoś wszystkim
się wydawało, że wróci wiatr, cyk pyk, 6 węzłów i za 5 dni na
lądzie. A tu nie. Świąt na Karaibach się zachciało..
Lista obejrzanych filmów:
-Brasil.
-Dwanaście małp.
-Vertigo, Hichkocka
-Chinatown, Polańskiego
Lista snów:
-Spacer z dziadkiem Jurkiem.
-Pływanie.
-Jeżdżenie na nartach.
-Pobyt w porcie, gdzie spotkałam dwa jachty z Polski. Jeden z nich
widziałam w Pucku na zlocie. Chodziłam po kei, a raczej po nabrzeżu,
bo solidne betonowe doki były w tym porcie. Coś a la zlot żaglowców
w Gdyni. Rozmawiałam po polsku z innymi ludźmi.
Cuantos sueños, que lindo que podias al menos dormir.
OdpowiedzUsuńMe imagino que contabas los dias y sin el viento te desesperabas un poco sabiendo que no llegaban mas.