Ahrow de Bot to pies (suka) od szczeniaka mieszkający na jachcie. Ma
naturalny ruch balansujący we krwi. Poza tym, że w ciągu dnia miała
kilka zrywów, to była chyba bardziej zrezygnowana od nas :-) Nie
miała w sumie żadnych obowiązków, więc może po prostu umierała z
nudów.
W jednym była niezawodna, gdy wybiegała do kokpitu szczekając jak
dzika, 95% że wokół nas były delfiny lub walenie. Ach jak miło
było ją widzieć w pełni życia, broniącą posesji :-) Poza tym,
gdy porcje osiągnęły minimum, pies nie odstępował na krok osoby
jedzącej. Po jedzeniu wszystkie talerze szły do "prelavage". Pies
załatwiał się grzecznie zawsze poza kokpitem, z lewej lub z prawej
(zależy od halsu, zawsze na nawietrznej). Tak to jest, pies żeglarz.
Pierwszy raz widziałam coś takiego.
12 lat temu
no własnie zastanawiałam się gdzie też ten pies się załatwiał. dziękuję za rozwiązanie zagadki :)
OdpowiedzUsuńNiezły relaks
OdpowiedzUsuńComo sufre esa perra! :))
OdpowiedzUsuń