poniedziałek, 25 stycznia 2010

Mięso.

Rany Julek... Po trzech tygodniach zjadłam drugi dzień z rzędu
wołowinę. Tym raz 3/4 burgera z makaronem z pesto (tania wersja-
szpinak+orzechy włoskie+oliwa, POLECAM!) i właśnie mijają trzy
godziny od posiłku, wszyscy śpią, a ja umieram na trawienie
szydełując. Dobrze, że przynajmniej smaczne to było..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz