Gandalf budzi ludzi zapalając im światło dające po oczach, a
chłopcy zawsze delikatnie puk, puk. Zero zamieszania. Ale Gandalf
wkurzony musi sie wyżyć. Będzie wykład o zużyciu gazu, wody i
produktów. Może jak zmienimy cel na St.Martin to mu sie polepszy
nastrój i przestanie marudzić.
Coś tam drgnęło w moich jelitach. Wczoraj oglądaliśmy
amerykańską komedię, raczej średnich lotów, ale się wyśmiałam
za cały poprzedni tydzień, a potem dopadło mnie straszne
przygnębienie, jak sobie uświadomiłam jak mało sie śmiejemy i jaka
durna jest ta wojskowa atmosfera. Dziś mam ochotę wrzeszczeć na
cały regulator lub skoczyć do wody i się wypływać. Wszyscy marzą,
jak tylko dotrzemy do jakiegokolwiek lądu, by opuścić pokład i
uciec gdzie pieprz rośnie i zacząć żyć.
Minął pierwszy miesiąc mojej podróży. Bardzo szybko, choć mam
wrażenie, że jestem poza domem dużo dlużej.
Czytam jednym ciągiem od Zielonego Przylądka. Wcześniej czytałem na bieżąco, aż komentarze przestały sie pojawiać. Tak jak pewnie wszyscy martwiłem się co się dzieje, więc bardzo się ucieszyłem gdy Wiesiu oznajmił że dobrze się masz:)...
OdpowiedzUsuń...jestem bardzo ciekaw, czy jak w niektorych ksaizkach, badz filmach powiesz ze Gandalf jednak byl dobry:)...mam jednak dziwne przeczucie ze tak nie powiesz:)